sobota, 11 kwietnia 2015

Skorup nigdy za wiele...

 Nigdy nie kryłam swojej słabości 
do fajansu angielskiego czy niemieckiego.
Ale tego jeszcze nie było...
czyli  
skorupy współczesne.
Żadne tam markowe,
Proste, ale te urzekły mnie 
kolorem szczególnie:)
Maselniczka z wystawy przyciągnęła mój wzrok
i tym samym zaprosiła do środka:)


Zgarnęłam ostatnie  ze sklepu  kubki / 5 szt.


No i kieliszki na jajca:)




Skorupy pasują do kompletu talerzyków,
ręcznie malowanych, do ciasta.
Wyrób z pracowni artystycznej MK ze Zgierza
Otrzymałam je od Dorotki w prezencie urodzinowym.
Prawda,że cudny?



Zmiana kolorystyki 
i wracamy do przeszłości:)
Na stanie mam tylko 3 filiżanki,
ale bardzo lubię bluszczowy komplet.
Przyjechał z DE lata temu:)




A tu wracamy do nowości.
Nieco inna kolorystyka 
czyli mam  misz masz
w kuchni:)
Paulinko, niestety miętowy był
nieosiągalny:(



Na pewno jeszcze nie raz zobaczycie moje naczynka:)
Myślę, że u Was podobnie z tym zbieractwem.

A w ogrodzie polana  fiołków.
Kilka "poszło" do suszenia:)


Ps. Dziś pogoda pozwoliła na pierwszy 
wysiew warzyw w szklarni.
To był piękny, słoneczny dzień!

POZDRAWIAM
A.

18 komentarzy:

  1. Skorupy to i moja choroba, zresztą chyba jakaś nieuleczalna...hihi! Przy zmianie mebli na nowe, część skorupkowego dobra musiałam się pozbyć, bo witryny nie są tak pojemne, jak stara meblościanka.
    ..i to dopiero był lament! Co zostawić, co wynieść do piwnicy, a co... niestety wyrzucić. Wywaliłam rozkompletowany zestaw filiżanek, talerzy i dzbanek, który przywiozłam sobie kiedyś z Polski. Był na 12-ście osób, niestety po trochu się to powytłukiwało, także klamka zapadła i to wywaliłam do kontenera na śmieci, reszta wylądowała w kontenerze na szkło. Parę dni później zobaczyłam na jednym z blogów świetne inspiracje, jak fajnie można zaaranżować właśnie takie rozkompletowane zestawy... Echhhh......
    Wiesz, że poleciałam do kontenera i zaczęłam szukać mojej porcelany?
    W duchu sobie tylko myślałam - żeby nikt z sąsiadów mnie nie wypatrzył, bo jakoś nie miałam ochoty mieć etykiety, że w śmieciach grzebałam...
    Niestety - albo ktoś wypatrzył worek z moimi skarbami i to wyjął, albo śmieciarka je wcześniej zgarnęła... :(
    Nie znalazłam.
    Koło tej maselniczki i kubków chyba bym także nie przrszła obojętnie - niebieskości! Czyli moje kolorki... Piękne... (bo nie tylko w turkusach się lubuję)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacz jak Nam kobietom ciężko dogodzić:) Uśmiałam się czytając Twój post....zdolne jesteśmy do wszystkiego aby dopiąć celu...a w kontenerze szukałaś własności:) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Może miętowy jeszcze się trafi :)), bo fajny wzór :) I prawda prawda, skorupek nigdy nie za wiele :) ja jutro jadę zapolować na targ :))
    Miłej niedzielki życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jak ja zazdroszczę Wam tych wszystkich targów! A ja czekam do wakacji i może wtedy wybiorę się dalej.

      Usuń
  3. Piękne te Twoje skorupy:) ja jestem fanką niebieskich zdobień, Bolesławiec i inne takie tam:) nie zbieram, ale jak mi się trafi to chętnie przygarniam taką skorupkę:) a pogoda cudna, tylko jak na razie dla mnie nie osiągalna, bo walczymy z pokojem Jagi...
    buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga,a wiesz że kupując niebieskości myślałam o Bolesławcu:)Walczcie, walczcie na pewno efekt będzie cudny.Pozdrawiam ekipę działającą:)

      Usuń
  4. Ojojoj.....ja to z fajansem jestem całkowicie i na maksa zbzikowana...
    Wolę nie liczyć, przepastne szafki i kredens zapchane do bólu. Niejedno wesele bym zrobiła. . Najbardziej Anglia, ale stare polskie też cudne. Współczesnej też sporo, bo jak tu przejść obojętnie koło takiej ślicznej maselniczki, jak Twoja? Rozumiem Cię doskonale. Kubki cudo i jajcarki też....
    U mnie róż, biel i ecru króluje. :) Ale Twoje niebieskości piękne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajans u mnie też ma szczególne miejsce w salonie,przygarniam róż i niebieski:) Mówisz o niejednym weselu,a znam osoby,które przy okazji świąt pożyczają naczynia:) Także, to nie wszyscy mają bzika !

      Usuń
  5. Te w niebieskościach są naprawdę piękne. sto razy piękniejsze od tych "markowych". Wedgewood oczywiście broni się sam :-) pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieski zawsze mi bliski kolor,a w tym sezonie szczególnie:) Trzymaj się ciepło Madziu.

      Usuń
  6. Śliczne skorupki, mnie urzekły te niebieskie. Pozdrawiam serdecznie. Kasia-mazurskie pasje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, nowości blue zdobyłam w Kętrzynie oczywiście:)

      Usuń
  7. Piękne niebieskości ustrzeliłaś :)) Ja też czasem wolę tańsze nie markowe skorupy :) nie żal wymienić na nowe:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, bez żalu czas na nowe:) u mnie podobnie.

      Usuń
  8. Witaj Aniu, cudne te skorupki niebieski, oj gdyby ja tak trafiła na takie cuda. A miętuski o których piszesz ostatnio widziałam w sklepie intermarche. Nie wiem czy jest u Ciebie taki, pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieski też mój faworyt:) Justyna dzięki za podpowiedź - jutro zajrzę po miętuski.pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Ten błękitny zestaw jest przecudny, szczególnie zaś podobają mi się kubeczki i talerzyki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudne skorupy.... też ma do nich słabość :-)

    OdpowiedzUsuń